Tak naprawdę istnieje tylko jedno źródło informacji o tym ilu w serwisie zarejestrowanych jest przedstawicieli poszczególnych narodowości i jest nim… sam Facebook. A dokładniej jedna z jego funkcjonalności, którą my nazywamy panelem reklamowym. Za chwilę przeprowadzimy Was krok po kroku przez ścieżkę prowadzącą do tych danych, ale wcześniej należy się Wam kilka słów wyjaśnienia.
Otóż nie należy brać tych liczb zbyt dosłownie. Sam Facebook zaznacza, iż są to tylko liczby szacunkowe, a my z doświadczenia wiemy, iż odświeżane są dość nieregularnie. Tak czy inaczej jest to najbardziej wiarygodne źródło, a więc do dzieła.
Aby dostać się do panelu reklamowego nie musicie być nawet zalogowani do Facebooka. Wystarczy, że wpiszecie w pole adresu przeglądarki facebook.com/advertising. Na ekranie wyświetli się poniższa strona. Klikamy w “Utwórz reklamę”.
Tutaj musimy wypełnić pola oznaczone na naszej ilustracji cyframi [1], [2] oraz [3]. W pierwsze z nich wpisujemy adres jakiejkolwiek strony internetowej. Nie ma znaczenia co wpiszecie w pola [2] i [3], muszą być po prostu wypełnione. W przypadku pola trzeciego należy tylko uważać na słowa, których nie można używać w reklamach na Facebooku. Jednym z nich jest… “Facebook”. Klikamy “Kontynuuj”.
Strona powinna rozwinąć się o poniższą pozycję. W polu oznaczonym przez nas cyfrą [3] zamieniamy domyślne “18″ na “Dowolne”. I to wszystko. Na samym dole zobaczycie szacowaną przez Facebooka liczbę naszych rodaków zarejestrowanych na tej platformie. Jak łatwo zauważyć możecie uzyskać także dokładniejsze wzkaźniki demograficzne manipuląc pozycjami dotyczącymi na przykład płci oraz wieku grupy docelowej dla naszej reklamy. Zdajemy sobie sprawę z tego, iż są to dane dość powierzchowne, ale według nas nie istnieje żadne inne ich źrodło.

Dane z panelu reklamowego Facebooka publikuje czeski serwis Facebakers.com, ale są tam odświeżane z pewnym opóźnieniem.
Ostrzegamy natomiast przed, do niedawna niezwykle popularnym Checkfacebook.com, który przestał pobierać dane z platformy już 3 listopada 2009 roku. Ostatnio nie zauważyli tego zarówno Interaktywnie.com nie ustrzegając się błędu w tekście Facebook nad Wisłą nie zwalnia tempa jak i InternetStandard w swoim materiale.








